Piątek 13-ego. Będę go długo pamiętała. Dlaczego? Ponieważ już dawno się tyle nie uśmiałam. Cały dzień spędziłam w doborowym towarzystwie Sylwii i Sławka, od których otrzymałam nie lada zadanie – sesja z Krakowem w tle. Próbowałam robić wszystko, by było niebanalnie, lekko, romantycznie i wiosennie. Czy mi się udało? Mam nadzieję, że tak.
Krótka zapowiedź plenerowej sesji ślubnej na Starym Mieście.






Super gdy sesja zdjęciowa nie jest tylko wyreżyserowaną przez fotografa sytuacją, ale gdy wynika z pasji pary młodej. W tym przypadku tak było. Para młoda wzięła na plener swoje psiaki, piękne Goldeny.
Przez to, że te psy mają w sobie tyle energii i wszędzie ich pełno, to sesja była niesamowicie dynamiczna i szybka
A że z psami to najlepiej na łąkę i nad wodę to właśnie te miejsca zostały wybrane na plener.
Wielkie podziękowanie dla Kaliny – super jest asystować swojemu guru
i mam nadzieję, że to nie był pierwszy i ostatni raz. No i ta pyszna herbatka z miodem – niezapomniane























Pięknie było. Pod każdym względem. Piękna panna młoda, piękne kwiaty, cudowni gości… i na swój sposób piękna pogoda.
Czekam na plener
A poniżej kilka zdjęć.







