Będę monotematyczna, ale uwielbiam ludzi, którzy mają głowy pełne ciekawych pomysłów i chęci do dzielenia się nimi. Z Karoliną i Andrzejem wiedziałam, że na pewno nie będę się nudziła, ponieważ od samego początku mieli milion pomysłów na swoją sesję ślubną. Co z tego wyszło? Mix czeskiego filmu z włoską telenowelą.
Były dwa motywy przewodnie tej sesji: ślub Karolina i Andrzej w Pradze oraz film Rzymskie wakacje z Audrey Hepburn. Prawie 300 klatek jest wynikiem kilkugodzinnej sesji ślubnej, w której praski klimat przeplatał się z elementami szalonych włoskich wakacji. Było wszystko co tylko można sobie wymarzyć – skuter, piękna pogoda, cudny apartament, pyszna kawa, dużo uśmiechów, muzyka z telefonu… i te rude włosy Karoliny (mmmm
)
Dziękuje Wam bardzo, moje rogate towarzystwo








W dwóch słowach: było pięknie. Było magicznie, wyjątkowo, romantycznie, słonecznie, deszczowo, mgliście, kolorowo. Do wyboru do koloru. Ale to wszystko zostało oczywiście zaplanowane przez Kasię i Jarka. Jedyny w swoim rodzaju plener ślubny w Pradze. Spędziliśmy ze sobą cały dzień… i wydaje mi się, że było warto. A tak naturalnej, uśmiechniętej, zakochanej, szczęśliwej i otwartej Pary Młodej życzę każdemu. Kasiu i Jarku jesteście niesamowici. Dziękuję bardzo.
Poniżej krótka zajawka pleneru w Pradze. A już wkrótce pełen reportaż z tego wyjątkowego dnia.




Nie ma to jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Przeprowadzka do pięknej stolicy Czech, a przy okazji trzy dni cudnej pogody i czas na spacery tu i tam. Teraz czekam na możliwość uskutecznienia w Pradze sesji ślubnej. Tam na każdym kroku piękne miejsca, tajemnicze uliczki, cudowne zakątki. Wymarzone miejsce na plener ślubny.
Poniżej kilka zdjęć rudzielca zdobywającego Pragę










