Jedno z moich ulubionych zdjęć z tego roku, albo nawet dwa… a na nich Kasia i Radek. Sesja ślubna odbyła się na zamku w Ogrodzieńcu, czego na załączonych zdjęciach nie widać, bo udało mi się zaciągnąć ich w krzaki
I moim zdaniem było warto.
Do zobaczenia we wtorek


Niedzielny poranek, za oknem mgła, na termometrze jedynie 4 stopnie… a Iza dzwoni i mówi, że idziemy na sesję. Myślę sobie: ‘Wariatka!’. No i w sumie się nie myliłam. WARIATKA! I to jaka fajna wariatka
Iza i Piotruś nie dali się zimnu… Było cudnie, jesiennie, kolorowo i całuśnie. Iza nawet nie musiała się rozkręcać. Od samego początku pozowała jak urodzona modelka. Tu udko, tak boczek, pozy a’la Anja Rubik. I co najlepsze jej mąż na wszystko się zgadzał. Poświęcił nawet swoje spodnie dla zdjęć, a co – kto powiedział, że nie można pozować z dziurą na pupie… A Piotruś to wcale nie jakaś pierdoła, tylko najlepszy mąż i tata na świecie, hehe
(Piotrze: mam nadzieję, że mnie nie zabijesz, ale musiałam to napisać)/
Dziś krótka zapowiedź tego co się działo. Zobaczcie, czy wyglądają jakby im było zimno?

Taki mały optymistyczny akcent na dobry tydzień. Za oknem szaro i smutno, u mnie końca nie widać (…pracy nad zdjęciami), ale staram się nie zapominać o moim blogu.
Tym razem seria uroczych zdjęć Anety i Kamila. Powtórzę się – praca z Wami to była czysta przyjemność.
Więcej zdjęć z sesji ślubne Anety i Kamila tutaj: http://blog.asiah.pl/2011/09/aneta-i-kamil-zwiewnie-i-romantycznie/
Enjoy. I udanego poniedziałku.


