Oj działo się na tej sesji, działo
Podskoki, skoki na 1000 sposobów, podnoszenia, podrzucania i kokietowanie uroczej Ani. Równie postrzelonej pary już dawno nie spotkałam. Aniu i Grzesiu dziękuję Wam bardzo za mile spędzony czas.
Poniżej zapowiedź, a już wkrótce cała sesja.
Przy okazji tego wpisu rozpoczynam nową serię wpisów: I love LOVE.
Czyli po pierwsze będę starała się systematycznie umieszczać wpisy, a po drugie zacznę pokazywać też siebie… w końcu nie każdy szewc bez butów chodzi i ja też mogę kilka swoich zdjęć mieć.



Za oknem jakieś -20. Nosa nawet nie chce się wynurzyć. A ja to bym najchętniej przeleżała pod kołdrą takie mrozy. Brrr jak ja nie lubię jak mi jest zimno.
Na szczęście miałam do przygotowanie zdjęcia z sesji narzeczeńskiej zrobionej w Hiszpanii. I co się okazało? Nie ma to jak pooglądać takie zdjęcia w środku zimy. Nie dość, że piękna słoneczna Hiszpania, to jeszcze do tego tyle miłości bijącej od Kasi i Łukasza. Już się nie mogę doczekać ich zdjęć ślubnych, a sesja zdjęciowa zapowiada się całkiem całkiem. I jak dobrze pójdzie to i z tydzień może trwać
W końcu jak ma się tak uroczych modeli to trzeba korzystać.









