Zakochałam się. Ale miłość to naprawdę cierpliwa musi być. Przyszłam do Ani, Marcina i Franka i musiałam prawie 2 godziny czekać, aż mały się wyśpi… a że u taty na brzuchu śpi się najlepiej to Frankowi zupełnie nie było śpieszno do sesji.




Tutaj mały ziew i się w końcu powoli budzimy:

I nieszczęście… Franek ma już chyba dosyć taty…

Kochana mama uratowała synka


I love mummy!







Tak biedaka wymęczyliśmy, że sesja skończyła się długą drzemką. Takie są w końcu uroki bycia niemowlakiem. I znów się przytulamy, tym razem do mamusi.


Ania i Marcin poprosili mnie o wykonanie ich sesji ciążowej. Tak niesamowita, optymistyczna i pogodna para to wymarzony obiekt do fotografowania, a uwiecznienie pięknej kobiety w ciąży to była czysta przyjemność.
Franek w brzuchu… ale już niedługo. Mały dawał cały czas o sobie znać, rozpychał się na lewo i prawo, no i w sumie nie sposób było cały czas o nim nie myśleć i mówić. Ania brzuch ma na tyle pokaźny, że siłą rzeczy znajdował się z centrum każdego kadru
Dziękuję Wam kochani za spędzony wspólnie miło czas. I z niecierpliwością czekam na sesję rodzinną dumnych rodziców z potomkiem
Efekty sesji brzuszka poniżej.













Zakochałam się. Czarujący brunet z ogromnymi ciemnymi oczami zawrócił mi w głowie… Jedyny minus… Ma dopiero 6 tygodni. Oj jak będzie starszy to będzie łamał kobiece serca.






