Kruszynka taka mała, a już nie chce leżeć, dlatego sesja w większości odbywała się na siedząco… a że się brzusio troszkę wylewał. No cóż…. przesłodko




Nikola w trakcie sesji odkryła swój brzuch i stópki…. mały słodziak


Gdy ustalałam z mamą Dominiki telefonicznie szczegóły sesji, uprzedzała mnie, że będzie musiała przygotować grzebień do okiełznania fryzury córeczki… Oj, w życiu bym nie przypuszczała, że taka kruszyna może mieć tak bujną czuprynę. Urocze.








Sesja wymarzona. Tak uroczej, słodkiej, grzecznej i niesamowitej modelki to ze świecą szukać. A ja miałam to szczęście, że to mama malutkiej Ewuni mnie odnalazła gdzieś w eterze i miałam przyjemność wykonania jej sesji noworodkowej.




Główka Ewuni była tak ciężka, że w sesji koniecznie musiała pomagać mamusia



…i mały niewinny uśmiech przez sen na koniec…

