Nadrabiam zaległości, bo jest tego trochę… i przy okazji dzielę się moimi ulubionymi ‘strzałami’.
Dziś tylko jedno ulubione ujęcie… tuż przed ślubem, który odbył się już jakiś czas temu.
Ach… co to był za ślub. Pięknie, romantycznie, trochę po polsku, trochę po angielsku. Dużo uśmiechów, sporo łez, jeszcze więcej miłości… i niezapomniane przyjęcie w angielskim stylu w pałacu Brunów - www.brunow.pl
Kingo i Marku dziękuję, że mogłam być z Wami w tym dniu.

Super szybko się wszystko odbyło. Sobota ślub, dziś sesja plenerowa. I można powiedzieć, że Ewelina i Paweł mają mnie z głowy
Namęczyć się musieli… i nawet straty w butach były
Krótka zapowiedź z dzisiejszego pleneru poniżej.



Nie ma że się nie da
Nawet jak pada, jest szaro i smutno…


